Wywiad z Nasza Opiekunką- Panią Justyną Lewandowską

Dzisiaj chcielibyśmy przedstawić Wam naszą opiekunkę – Panią Justynę. Pani Justyna współpracuje z naszą firmą od ponad 2 lat.

W naszej rozmowie porozmawiamy między innymi o tym, dlaczego zdecydowała się na wyjazdy z pieskiem na zlecenie, na którym jest już bardzo długo, jak wygląda jej codzienna praca oraz jak odnajduje się w tej roli na co dzień. Poruszymy także temat jej pasji do malowania obrazów, która pozwala jej się wyciszyć i daje jej wiele satysfakcji.

AKTIVMED24: Jak zaczęła się Pani przygoda z pracą jako opiekunka osób starszych w Niemczech?

PANI JUSTYNA: Pomysł pojawił się dlatego, że moja mama kiedyś pracowała jako opiekunka osób starszych, a ja nie umiałam znaleźć w Polsce odpowiedniej pracy. To było już dawno temu. Wyjechałam więc na próbę — mama załatwiła mi pracę u sąsiadów, u których sama wcześniej pracowała. Mama została ze mną kilka dni, pokazała mi, na czym ta praca polega, i tak zaczęła się moja przygoda.

Mama, kiedy sama pracowała, dużo mi opowiadała o tej pracy. Poza tym moja babcia była w domu i kiedy mama wyjeżdżała, trzeba było się nią opiekować, więc tak czy inaczej już wcześniej miałam styczność z opieką.

AKTIVMED24: Co sprawiło, że zdecydowała się pani zostać na jednym zleceniu na tak długo?

PANI JUSTYNA: Mam taki charakter, że nie lubię zmieniać pracy. Jeśli gdzieś pracuję i jest mi dobrze, a z rodziną i osobą starszą potrafię się dogadać, to zostaję tam do samego końca.

AKTIVMED24: Skąd pomysł, żeby zabierać pieska ze sobą do pracy? Jakiej rasy jest piesek ?

PANI JUSTYNA: Pinczer miniaturowy Nie było innego wyjścia — jeśli nie mogłabym wyjechać z pieskiem, to po prostu bym nie wyjechała, bo nie oddałabym go nikomu. To nie był pomysł, tylko konieczność.

AKTIVMED24: A jak Pani podopieczna reaguje na pieska ?

PANI JUSTYNA: Piesek jest ważniejszy niż ja — mogę to śmiało powiedzieć. Ogólnie Rufi jest zawsze na pierwszym miejscu: czy już zjadł, gdzie jest Rufi. Babcia mu podaje jedzenie, więc czasem muszę go schować, bo później mamy małe nieporozumienia. Tłumaczę, że nie można mu tak dawać, a ona mówi, że jestem zła, bo piesek nie może jeść. Tak to już bywa.

Kiedy jeżdżę do weterynarza, to rodzina dokłada pieniądze, bo twierdzą, że to jest dla Lotty dogoterapia. Ogólnie jestem bardzo zadowolona.

AKTIVMED24: Co najbardziej ceni w na tym zleceniu?

PANI JUSTYNA: Ogólnie podopieczna — wiadomo, starsi ludzie są różni, trzeba mieć cierpliwość, to jest podstawa w tej pracy. Bardzo doceniam to, że traktują mnie jak część rodziny. Nigdy, przez ponad 2,5 roku, nikt mi nie zwrócił uwagi, że coś robię źle — wszystko im odpowiada. Córka mówi, że jestem tutaj teraz panią domu, taką gospodynią, i nawet nie wtrąca się w to, co i jak robię.

Kiedy przyjeżdża, jest zawsze bardzo zadowolona, nic jej nie przeszkadza i mówi, żebym robiła wszystko tak jak uważam. To dla mnie bardzo dużo znaczy. Doceniam też to, że nikt mnie nie rozlicza co do pieniędzy co do grosza — wręcz przeciwnie, twierdzą, że obie musimy dobrze jeść.

Byłam w różnych miejscach, gdzie miałam wszystko wydzielane i nie wyobrażam sobie trafić jeszcze raz do takiego miejsca.

AKTIVMED24: Co daje Pani największą satysfakcję w tej pracy?

PANI JUSTYNA: Mogę powiedzieć, że lubię swoją pracę. Nawet nigdy nie spodziewałam się, że mam aż tyle cierpliwości do osób starszych. Ogólnie sprawia mi to satysfakcję.

Jest w tym też trochę konieczności, bo gdyby w Polsce była taka praca, w której mogłabym być opiekunką, to wiadomo — wolałabym być na stałe w domu. Ale niestety realia są takie, jakie są.

AKTIVMED24: Wiem, że lubi Pani malować obrazy – kiedy odkryła Pani w sobie tę pasję?

PANI JUSTYNA: Jako dziecko, w drugiej klasie podstawówki, miałam w sobie dużo zdolności. Moja babcia też była bardzo zdolna i to chyba trochę po niej odziedziczyłam. Teraz to się już trochę zatarło, ale nadal bardzo lubię malować na przykład obrazy po numerach — to daje mi przyjemność i wycisza mój umysł. Zawsze chciałam iść do takiej szkoły, która była dość daleko. Niestety mama nie miała wtedy możliwości finansowych, żeby mnie tam posłać, czy to do szkoły prywatnej, czy do internatu — to były inne czasy. I trochę się to wszystko rozmyło.

AKTIVMED24: Co Pani najczęściej maluje?

PANI JUSTYNA: Krajobrazy

AKTIVMED24: A jaką techniką Pani maluje? Farby, ołówek ? Pastele ?

PANI JUSTYNA: Jak byłam młodsza to malowałam farbami olejnymi a teraz maluje akwarelami.

AKTIVMED24: Czy Pani podopieczna interesuje się Pani obrazami albo bierze w tym udział?

PANI JUSTYNA: Nie, ona tego nie lubi — nie ma za bardzo chęci ani możliwości, żeby zbyt długo czymś się zajmować. Ona bardzo lubi słuchać muzyki.

AKTIVMED24: A pani lubi słuchać muzyki ? Jak tak to jakiej ?

PANI JUSTYNA: Tak. Ogólnie najbardziej lubię muzykę pop. Kiedyś też słuchałam techno, a babcia Lotta słucha Mozarta i nawet mi się to spodobało.

AKTIVMED24: A ma Pani jakieś inne hobby poza malowaniem ?

PANI JUSTYNA: Sport, lubię spacerować, jeździć na rowerku, hula-hop i orbitrek, czasem też joga.

AKTIVMED24: A czy lubi Pani podróżować?

PANI JUSTYNA: Tak, tak — jeździmy z mężem. Jak mam urlop w Polsce, to zawsze gdzieś wyjeżdżamy. W Niemczech też, jak mąż przyjedzie, to zwiedzamy okolice i zamki. Mamy już tam sporo miejsc zwiedzonych.

AKTIVMED24: Gdzie się Pani najbardziej podobało ?

PANI JUSTYNA: We Włoszech w Capilungo

AKTIVMED24: A woli pani takie podróżowanie żeby zwiedzać czy leżeć na plaży i się wygrzewać ?

PANI JUSTYNA: I to i to. Lubię zwiedzać ale i zalegać też uwielbiam na słońcu.

AKTIVMED24: Gdzie by Pani jeszcze chciała pojechać? Jakie ma pani podróżnicze marzenie ?

PANI JUSTYNA: Moje marzenie to na Malediwy i na pewno polecę tam.

AKTIVMED24: Piękne miejsce – serdecznie życzymy, aby się udało, i aby mogła tam Pani namalować przepiękne obrazy. Dziękujemy serdecznie za wywiad i poświęcony czas na rozmowę.