WYWIAD Z OPIEKUNKĄ MIESIĄCA – REGINĄ KAMPOWSKĄ

Natalia: Na samym początku chciałabym bardzo Pani podziękować za chęć udzielenia wywiadu. Słyszałam, że ma Pani naprawdę duże doświadczenie w pracy w opiece, bo wykonuje Pani ten zawód 14 lat, z czego 3 lata jeździ Pani na zlecenia z nami. Ogromne gratulacje i podziękowania, że wybrała Pani właśnie tę profesję polegającą na pomocy innym. Dlatego właśnie mam pytanie: jak zaczęła się Pani przygoda z zawodem opiekunki i jak wyglądało Pani pierwsze zlecenie?

Pani Regina: Moja przygoda jako opiekunka zaczęła się przypadkiem. Od zawsze jeżdżę do Niemiec i tam też byłam na pierwszym zleceniu u ponad stu letniej seniorki, która mimo swojego wieku była bardzo sprawna psychicznie i fizycznie. Myślę, że to dzięki temu, że wspominam tak pozytywnie tę sztelę moja przygoda z tym zawodem trwa tak długo. Podopieczna była bardzo przyjacielska i myślę, że gdybym wtedy źle trafiła to bym na pewno się zniechęciła a tak to mam bardzo pozytywne wspomnienia.

Natalia: Słyszałam także, że miała Pani swoje stałe zlecenie, na które jeździła Pani około 2 lata – co sprawiło, że tak długo chciała Pani opiekować się właśnie tamtym podopiecznym? Jakie ma Pani wspomnienia ze zleceniem w 49661 Cloppenburg?

Pani Regina: Jestem osobą, która nie lubi zmian, dlatego jeśli na jakimś zleceniu jest mi dobrze to z chęcią na nie wracam. I tak właśnie było w tym przypadku.

Natalia: Wracając już do obecnych czasów – na pewno wiele opiekunek i opiekunów czytających ten wywiad zastanawia się jak to jest na szteli, na której pracują dwie opiekunki? Pani jeździ właśnie na takie zlecenie, co jest dosyć wyjątkowe. Dlatego może opowie Pani w jaki sposób dzielą się Panie obowiązkami i jak współpracują? Czy z Pani perspektywy jest to fajniejsza opcja?

Pani Regina: Myślę, że dużo zależy od osoby na jaką się trafi. Ja akurat trafiłam super i bardzo dobrze się dogadujemy. Plusem takiego zlecenia jest na pewno to, że czas szybciej leci i zawsze jest z kim porozmawiać. Jeśli chodzi o podział obowiązków to nie mamy z tym problemu. Każda z nas sprząta swoją kondygnację budynku a część seniorów sprzątamy wspólnie. Gotowaniem i zakupami wymieniamy się co tydzień, więc jednego tygodnia jedna się tym zajmuje a drugiego druga. I wtedy gotujemy pod swój jadłospis i swoje smaki. Mamy tam też bardzo pomocną rodzinę, dzieci podopiecznych są bardzo miłe i zawsze można na nie liczyć. Podopieczna ma demencję i wymaga transferu, dlatego myślę że są dwie opiekunki. Dodatkowo Pan został teraz zdiagnozowany – ma raka trzustki, wcześniej chorował na cukrzycę. Ale ogólnie atmosfera jest bardzo rodzinna na tym zleceniu i dlatego tak bardzo je lubię mimo, że fizycznie nie jest najlżejsze.

Natalia: Bardzo mnie cieszy, że jest Pani zadowolona ze swojej szteli i że jest na niej taka pozytywna atmosfera. Nawiązując do samej pracy opiekunki – czy uważa Pani, że dobra opiekunka powinna mieć jakieś konkretne cechy charakteru lub umiejętności?

Pani Regina: Zdecydowanie cierpliwość, nie można być agresywnym czy rozzłoszczonym, ponieważ to działa jeszcze gorzej na osoby chore. Trzeba mieć do nich dobre podejście, często seniorzy nie zdają sobie sprawy, że coś robią źle, dlatego najważniejsze jest takie empatyczne podejście, z miłością. Ta osoba musi czuć, że może polegać na nas. Agresja i gniew to najgorsze co może być w takiej sytuacji. Trzeba pamiętać, że to my jedziemy do nich a nie na odwrót. Opieka nad seniorami to nasze zadanie i trzeba się odnaleźć w tej sytuacji.

Natalia: Myślę, że te kwestie, o których Pani powiedziała są bardzo ważne. A czy chciałaby Pani powiedzieć coś osobom, które zastanawiają się nad wyjazdem na swoje pierwsze zlecenie i są jeszcze bardzo zestresowane?

Pani Regina: Moja rada to podejść na spokojnie i się nie stresować. Trzeba pamiętać, że jeśli będzie coś nie tak i się nie spodoba to przecież nie trzeba się tym zajmować. Ale ja uważam, że spróbować warto. Naprawdę jest to zawód, który daje dużo satysfakcji dzięki pomocy innym.

Natalia: Czy to właśnie ta satysfakcja z pomocy innym sprawia, że praca opiekunki jest na tyle wyjątkowa, że wykonuje ją Pani już 14 lat?

Pani Regina: Zdecydowanie ma to duże znaczenie, ale wiadomo – dochodzą jeszcze kwestie finansowe. Wysokie zarobki i stabilizacja.

Natalia: Zdecydowanie to na pewno duży plus, że pracując jako opiekunka można zarobić zdecydowanie więcej niż byłoby to możliwe w Polsce. Jeździ Pani z Aktivmed 24 już Pani prawie 3 lata. Czy jest Pani zadowolona z firmy? Czy poleca Pani wyjazdy właśnie z nami?

Pani Regina: Bardzo jestem zadowolona, zawsze polecam Aktivmed, bo jesteście bardzo solidną firmą. Pieniążki mam zawsze na czas, wszystkie składki są odprowadzane i naprawdę zawsze mogę liczyć na koordynatorki. Nie miałam jeszcze sytuacji żebym została zostawiona sama sobie, zawsze mogę liczyć na wsparcie.

Natalia: Bardzo się cieszę, że jest Pani zadowolona. Legalne zatrudnienie, odprowadzanie składek i stałe wsparcie to wartości, które dla nas jako firmy są kluczowe. Słyszałam od koleżanek, że może Pani pochwalić się bardzo dobrą znajomością języka niemieckiego. Jaka wiąże się historia z tak dobrym poziomem tego języka i czy ma Pani jakieś rady dla osób, które chciałyby się podszkolić w tym aspekcie?

Pani Regina: Niemiecki znam jeszcze ze szkoły, więc jadąc na pierwsze zlecenie jakieś podstawy miałam, ale znałam język słabo, bo w szkole mieliśmy wykładowcę, który od nas nie wymagał i nikt nie przykładał się do nauki. Tak naprawdę nauczyłam się w praktyce i to jest najważniejsze, zawsze prosiłam podopiecznych i rodzinę żeby mnie poprawiali w razie błędów i dzięki temu dużo jest się w stanie zapamiętać. Najwięcej nauczyłam się na jednej szteli, gdzie miałam seniorkę pod opieką 3 lata – Pani mówiła wolno, głośno i wyraźnie i dzięki temu mój język ogromnie się poprawił. Po prostu życie, tak idzie się najwięcej nauczyć.

Natalia: Czyli stawia Pani przede wszystkim na praktykę? Nie należy stresować się rozmowami, że mówi się niepoprawnie gramatycznie, bo to nie jest najważniejsze?

Pani Regina: Zdecydowanie. To jest podstawa. Nie stresować się i prosić rodzinę i podopiecznych o korektę jakichś błędów. Nie trzeba się wstydzić, że nie mówi się gramatycznie poprawnie! Ja sama jeszcze nie mówię w pełni poprawnie, ale nie mam żadnych problemów żeby się dogadać.

Natalia: Stosuje Pani jakieś zabawy, krzyżówki które pozwalają Pani poznawać więcej słów czy skupia się Pani na rozmowach?

Pani Regina: Głównie rozmowa z podopieczną, rodziną czy z sąsiadami. W trakcie takich codziennych rozmów się wszystko utrwala np. jak grałyśmy w karty czy przy zwykłych czynnościach.

Natalia: Co robi Pani w sytuacjach, w których brakuje Pani słowa w trakcie wypowiedzi? Sięga Pani po słownik czy jakoś Pani pokazuje to słowo?

Pani Regina: Na ogół łapię słownik lub translator, ale zdarza się też zabawa w kalambury lub szukanie innego słowa. Jest przy tym czasami masa śmiechu, bo próbuje się pokazać to słowo na różne sposoby, ale po takich staraniach – aby się dogadać – potem łatwo zapamiętać to słowo.

Natalia: Zdecydowanie się zgadzam, taka nauka przez zabawę to super sposób na zapamiętywanie. Czy są jakieś rzeczy, bez których nie wyobraża sobie Pani wyjazdu na zlecenie?

Pani Regina: Oczywiście poza rzeczami osobistymi to nie wyobrażam sobie wyjazdu bez książek. Jestem miłośniczką i lubię w wolnym czasie czytać wieczorami, dlatego biorę ich bardzo dużo. Lubię takie przygodowe, historyczne i ogólnie takie z akcją – musi się dziać. W ciągu dnia lubię też rozwiązywać krzyżówki. Czasami wezmę niemiecką gazetę żeby poczytać bieżące wiadomości, ale głównie czytam i rozwiązuje krzyżówki po polsku.

Natalia: Krzyżówki to naprawdę świetny trening dla umysłu zarówno dla opiekunki jak i dla seniorów! Ale może ma Pani jakieś swoje metody na spędzania czasu z podopiecznym?

Pani Regina: Z mojego doświadczenia niemieccy seniorzy lubią bardzo różne gry planszowe. Moja pierwsza podopieczna, ta stulatka – nauczyła mnie grać w karty. Ona bardzo lubiła, więc codziennie grałyśmy – nie pamiętam już nazwy tej gry. Fajnie wypełniało to czas i cieszyło podopieczną, bo ona bardzo to lubiła i mnie nauczyła. Jak pierwszy raz z nią wygrałam w te karty to jak ona się cieszyła, że mnie nauczyła! Ja oczywiście też miałam satysfakcję. Ale generalnie jestem taka, że się dostosowuje do podopiecznych – jeśli lubią planszówki to gramy w planszówki, jeśli w karty to w karty. Ale trzeba przyznać, że planszówki są popularniejsze. Najczęściej niemieccy seniorzy lubią grać w chińczyka, warcaby czy młyn – takie podstawowe gry.

Natalia: Myślę, że planszówki to naprawdę fajny sposób na spędzanie czasu, bo i płynie on szybciej i można zaangażować podopiecznych.

Pani Regina: Zdecydowanie. Czas płynie szybciej, rozmawia się i jest przy tym naprawdę wesoło i ogólne fajnie.

Natalia: Czy jest Pani osobą, która wolny czas na szteli lubi spędzać aktywnie na jakichś spacerach lub wycieczkach czy raczej spokojnie regenerować siły w domu?

Pani Regina: Ja jestem zdecydowanie domatorką, lubię czas spędzać w domu. Właśnie np. z książką, dlatego jak mam wolną chwilę to siedzę w domu, nie jeżdżę nigdzie.

Natalia: Czy w domu, w Polsce też Pani woli swój czas spędzać właśnie w domu?

Pani Regina: Tak, ale wiadomo jak to w domu – zawsze jest coś do zrobienia czy to w ogrodzie czy przy pszczołach, bo mamy swoją pasiekę z mężem.

Natalia: Właśnie słyszałam, że jest Pani pasjonatką ogrodnictwa, czy skorzystała Pani z tych kilku ciepłych dni, które mieliśmy pod koniec marca na ogrodowe porządki czy czeka Pani na stabilniejszą pogodę, kiedy będzie mogła Pani posadzić pierwsze rośliny?

Pani Regina: Tak, właśnie udało mi się wykorzystać ten czas na porządki w ogrodzie. Prace ogrodowe bardzo mnie uspokajają, mogę wtedy skupić się na tym i nie myślę o wszystkich złych rzeczach, które dzieją się na świecie. No i oczywiście ruch i słoneczko, które uwielbiam także odrobina opalenizny to dodatkowa korzyść. W czasie siania akurat będę na zleceniu i mąż się tym zajmie, ale jestem spokojna. Ogrodnictwo to jedna z naszych wspólnych pasji obok pszczół.

Natalia: To bardzo ciekawe. Jak zaczęła się Państwa przygoda z pszczołami?

Pani Regina: W sumie przypadkiem, na początku mąż w ogóle nie chciał słyszeć o pszczołach, bał się ich. Ale zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym przez kuzyna, który już nie mógł się nimi zajmować i tak to już jest. Na początku trochę nam pomagał, pokazał jak to się robi a teraz co zabawne nie wyobrażamy sobie życia bez tych naszych pszczółek!

Natalia: Życie czasami jest przewrotne. Przypadek może wprowadzić nową pasję do życia. Oprócz pszczół mówiła też Pani o swoim ogrodzie – jakie rośliny się w nim znajdują?

Pani Regina: Ja uwielbiam kwiaty, musi być kolorowo w ogrodzie! Mamy też swoje warzywa: pomidorki, marchewki, także wszystko jest ekologiczne i bio.

Natalia: Super, ma Pani naprawdę ciekawe pasje. Zazdroszczę zarówno własnych warzyw jak i miodu do herbaty czy ciasta. Takie sklepowe nie umywają się nawet do tych prawdziwych.

Pani Regina: Tak to prawda. Uważam, że te ze sklepu to nawet nie są miody tylko jakieś wyroby miodopodobne, bez porównania do produktów z prawdziwych pasiek.

Natalia: Zdecydowanie. A jak Pani jeszcze lubi spędzać czas na ogrodzie? Czy jest miejsce na jakieś grille z rodziną?

Pani Regina: Bardzo lubimy grillować, mamy duży taras ale też na pasiece mamy warunki do grillowania. Także zjazdy rodzinne przy grillu to zdecydowanie coś co lubię.

Natalia: Super. Jeszcze raz dziękuję Pani Regino za zgodę na wywiad i za naprawdę przemiłą rozmowę. Życzę Pani wszystkiego dobrego, dużo zdrówka dla Pani, dla całej rodziny i uśmiechu na każdy dzień. Jest Pani człowiekiem wielu pasji i bardzo radosną osobą, dlatego rozmowa była naprawdę ciekawa. Życzę udanej pogody po powrocie ze zlecenia żeby mogła się Pani cieszyć kwitnącym ogrodem.

Pani Regina: Ja też serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego. Jak wrócę to wszystko będzie w pełni, więc będę się cieszyć moim ogrodem.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

2 Komentarze