Dieta - postrach chorób

OPIEKA Z SERCEM

Dieta - postrach chorób

Serdecznie polecam lekturę książki Ewy Dąbrowskiej pt. „Ciało i ducha ratować
żywieniem”. Pani doktor opisuje wiele przypadków, gdy choroby wyleczyła dietą
warzywno-owocową. Ja napiszę tylko o tych przypadkach, które wyleczyłam u siebie.

Myślę, że największą zaletą stosowania tej diety jest jej działanie profilaktyczne. Ona po
prostu zapobiega chorobom. Dzięki niej wyleczyłam zawroty głowy, na które wcześniej
stosowałam leki poprawiające krążenie. Niewiele to jednak pomogło, bo naczynia
doprowadzające krew do mózgu były niedrożne. Udrożniły się dopiero po uruchomieniu
mechanizmu odżywiania wewnętrznego. Zawroty głowy minęły. Krążenie się poprawiło
– podobnie jak w przypadku mojej mamy.


Kolejną męczącą mnie dolegliwością było nawracające zapalenie pęcherza moczowego.
Co jakiś czas, gdy moja odporność zaczynała szwankować, powracało to dokuczliwe
pieczenie i inne objawy zapalenia dróg moczowych. Leczyłam to farmakologicznie, ale
po pewnym czasie wszystko wracało. Kiedy zastosowałam dietę warzywno-owocową,
bakterie wywołujące zapalenie zostały „strawione”, a moja dolegliwość już nigdy nie
wróciła. Podobnie rzecz się miała z uczuleniem. Na dłoni miałam swędzącą zmianę,
która też zniknęła po zastosowaniu diety. Cierpiałam też na często występujące u kobiet
nietrzymanie moczu. Nie umiem dokładnie wytłumaczyć, jak w tym wypadku zadziałała
dieta, ale wydaje mi się, że oczyściła mięśnie odpowiedzialne za utrzymywanie
odpowiedniego napięcia. O tym wszystkim wstydziłam się opowiedzieć kolegom-
lekarzom z oddziału, bo przypuszczałam, że mi nie uwierzą. Swoją dietę połączyłam
z odpowiednimi ćwiczeniami, które okazały się również bardzo pomocne.

Właściwa dieta a leczenie niepłodności

Dieta dr Ewy Dąbrowskiej pomaga też w leczeniu niepłodności. Ona sama wspominała,
że zdrowy człowiek to płodny człowiek. Przekonałam się tym, proponując tę metodę
leczenia swoim pacjentom. Wyniki były zdumiewające. Problem tkwi jedynie w tym, że
wiele pacjentek nie wierzyło w moc tej kuracji i tylko te, które naprawdę w nią
uwierzyły, zaszły w ciążę. Według Ewy Dąbrowskiej dieta reguluje zaburzenia
hormonalne.

Przypominam sobie pacjentkę, u której w wieku 39 lat zaczęła się przedwczesna
menopauza, a ona bardzo chciała jeszcze zajść w ciążę. Wyniki badań świadczyły o tym,
że może mieć z tym duże trudności, ale zaproponowałam jej zastosowanie diety.
Powtórzyłyśmy badanie FSH po kuracji. Wynik zmienił się z wcześniejszego 44,6 na
8,47. Był prawidłowy i dobrze rokował. Można więc wnioskować, że dieta
dr Dąbrowskiej odmładza kobietę. Szczególnie jest wskazana w okresie menopauzy,
gdyż większość chorób tzw. cywilizacyjnych u kobiet pojawia się w wieku
pomenopauzalnym. Estrogeny w pewnym stopniu chronią organizm przed tymi
zmianami. Poza tym organizm kobiety broni się przed ich brakiem, wytwarzając tkankę
podskórną, w której produkowany jest dodatkowy estrogen. To stąd przyrost masy ciała
w tak szybkim tempie. Bardzo trudno jest, nawet zdrowo się odżywiając, pozbyć się
zbędnych kilogramów, które się wtedy pojawiają. Inaczej jest, jeśli kobieta zastosuje
dwutygodniową dietę warzywno-owocową raz w roku. Zalecam ją szczególnie w okresie
letnim lub jesienią, kiedy warzyw jest najwięcej i są najsmaczniejsze. Bez odczuwania
głodu bez problemu traci się około 5 kg. Ale to jest tylko dodatkowy atut tej diety, bo tak
naprawdę zyskuje się o wiele więcej: zapobiega się chorobom, które mogłyby się
pojawić w późniejszym wieku.

Dieta a cukrzyca


Inną chorobą, z którą dieta dr Dąbrowskiej świetnie sobie radzi, jest stopa cukrzycowa.
Mój brat cioteczny z powodu martwicy w stopie trafił na oddział chirurgiczny. Usunięto
mu pierwszy palec, ale groziła mu kolejna operacja, a wraz z nią usunięcie całej stopy.
Takie były skutki miażdżycy naczyń. Wtedy przypomniałam sobie, że pani doktor
mówiła o tym, że uratowała wiele osób przed amputacją. Moi koledzy chirurdzy,
zapytanie o dalsze plany leczenia, stwierdzili, że amputacja stopy jest niezbędna, bo, jak
się wyrazili, nie było w niej już ani kropli krwi. Dali mojemu kuzynowi jeszcze dwa
tygodnie na zagojenie rany po pierwszym zabiegu. Zapytałam, czy mogę zastosować
u niego dietę warzywno-owocową i lekarze zgodzili się na to. Mój brat stwierdził, że jeśli
ma to mu pomóc, może jeść nawet trawę. Miał wtedy około 50 lat, był jeszcze młodym
człowiekiem, pełnym energii, ciągle w ruchu. Nie spieszyło mu się do zostania inwalidą.
Cukrzyca insulinozależna, na którą cierpiał, utrudniała zastosowanie diety warzywno-
owocowej. Przy cukrzycy typu I trudno jest ustawić dawki insuliny. Poziom cukru wciąż
spadał. W takim przypadku konieczna jest stała kontrola lekarska, ale mój brat leżał
w tym czasie w szpitalu i na bieżąco wykonywano pomiary poziomu cukru.
Przygotowywałam dla niego śniadania i obiady, zaś kolacje przynosił mu zięć. Po około
10 dniach rana zaczęła się goić. W gabinecie lekarskim słyszałam coraz lepsze prognozy.
Uratowaliśmy stopę i brat mógł ją zabrać z powrotem do domu – a więc wrócił ze
szpitala do domu na własnych nogach. Wiem, że sam przedłużył dietę.
Mechanizm działania diety jest w każdym przypadku problemów z krążeniem jest
podobny. Oczyszczają się naczynia i krążenie w kończynach powraca. Wtedy zaczyna się
proces gojenia. Oczywiście najlepiej jest nie dopuścić do takiego stanu, w jakim znalazła
się na przykład moja mama, zapobiegać chorobie. To jednak jest właśnie najtrudniejsze.
Dopóki człowiek nie zachoruje. Wydaje mu się, że zawsze będzie zdrowy. Nie
przestrzega zasad zdrowego odżywiania. Zresztą nawet gdy choroba już się pojawi,
trudno jest zmienić przyzwyczajenia żywieniowe i w ogóle przekonać człowieka, że to,
jak i co je, ma tak duży wpływ na jego stan. Bardzo ciężko jest mi przekonać pacjentki do
profilaktyki, kiedy są zdrowe. Zaczynają bardziej dbać o siebie dopiero, gdy zachorują.

Dieta a borelioza

Chciałabym także opowiedzieć o tym, jak dieta warzywno-owocowa pomogła mi
w leczeniu stawowej postaci boreliozy. Odkryłam ją u siebie kilka lat temu. Zaczęłam
odczuwać nasilające się bóle stawów, przede wszystkim biodrowych. Myślałam, że to
przypadłość związana z wiekiem, miałam wtedy 60 lat, ale po wykonaniu stosownych
badań okazało się, że to przewlekła i bardzo zaawansowana borelioza. Leczono mnie na
oddziale chorób zakaźnych – najpierw dożylnie, potem doustnie, podawano mi
antybiotyki. Po odstawieniu antybiotyków, po kilku miesiącach, dolegliwości wracały.
To było zamknięte koło przyjmowania i odstawiania antybiotyków, co bardzo obciążyło
moją wątrobę. Po każdej kuracji antybiotykowej przechodziłam na dwutygodniową
dietę warzywno-owocową. Dzięki temu moja wątroba się regenerowała. Leczenie
boreliozy zaczęło się 8 października 2012 r. Przez cztery lata przyjmowałam lekarstwa
przez kilka miesięcy w roku, potem byłam na diecie i dolegliwości zaczęły ustępować.
Kiedy latem pojawiały się znowu, wracałam na 4 tygodnie lub 6 tygodni do mojej diety.
Nie widziałam żadnej różnicy pomiędzy okresami stosowania antybiotyków,
a stosowania diety. W 2016 r. test Western Blot okazał się ujemny. To mnie naprawdę
bardzo zaskoczyło. Teraz przede wszystkim staram się poprawiać swoją odporność, bo
od tego zależy, czy dolegliwości wrócą.

2017-08-01, autor: lek. med Teresa Żychoń Jezior

Aktivmed24 - Opieka z sercem

Copyright © 2018 AKTIVMED24 | Wszelkie prawa zastrzeżone | Realizacja: KK MARKETING&DESIGN | Developed by BRODEX.PL